Jak zacząć z pszczołami

Jak zacząć z pszczołami

Jak zacząć z pszczołami - ul, pasieka, pszczoła, pszczoły. Stolarstwo i pszczelarstwo - www.dobry-stolarz.eu

tym dziale poruszać będę temat związany z rozpoczęciem prowadzenia swojej pasieki - a więc z odpowiedzią na pytanie Jak zacząć z pszczołami? Jak założyć własną pasiekę?

Patrząc z perspektywy czasu na to jak wyglądała moja droga opiszę ją i być może dzięki temu ktoś skorzysta i uniknie błędów, a w konsekwencji oszczędzi pieniądze.

Kilka słów na sam początek.

To, że czytasz ten tekst znaczy, że Twoja przygoda z pszczołami powoli się zaczyna.
Zaczyna i to od dobrej strony - czytasz, szukasz i co najważniejsze zdobywasz wiedzę, bo to ona właśnie gwarantuje powodzenie.

Rozpoczęcie prowadzenia własnej pasieki powinno być poparte choć minimalną wiedzą lub praktyką.

Rozpoczęcie prowadzenia własnej pasieki powinno być poparte choć minimalną wiedzą lub praktyką. Najlepiej, najprościej i najtaniej udać się do biblioteki i sięgnąć po pozycję Wandy Ostrowskiej: Gospodarka pasieczna, uznawaną za biblię pszczelarską. Po tej lekturze można sięgać po kolejne książki poruszające temat pszczół i pracy z nimi.

Dobrze jest również porozglądać się po okolicy bliższej i dalszej - poszukać pszczelarza, porozmawiać, zapoznać się. Być może uda nam się dogadać na tyle, że będziemy mogli przyjść do niego, kiedy ten będzie pracował z pszczołami i „na własnej skórze” przekonamy się co to znaczy prowadzić pasiekę. Za tę pomoc, którą zaoferujemy, będziemy mogli sobie sami wyrobić zdanie i przekonać się - czy to zajęcie nam odpowiada, czy trzeba szukać dalej. Nawiązane kontakty z pewnością przydadzą się w przyszłości, kiedy to my będziemy mieli już własną pasiekę.

Tym, którzy chcą jeszcze lepiej przygotować się do pracy z pszczołami, polecam dwuletnie technikum pszczelarskie w Pszczelej Woli, ja kończyłem je w systemie zaocznym. Jest to miejsce, gdzie uzyskałem solidne podstawy do tego, by samodzielnie pracować w pasiece.

Dobrze jest przed zakupem pszczół upewnić się czy nie jest się uczulonym na jad pszczeli.

Dobrze jest przed zakupem pszczół upewnić się czy nie jest się uczulonym na jad pszczeli. Oczywiście, nawet jeśli jesteśmy uczuleni, to nie wyklucza nas z prowadzenia pasieki. Jednak ta wiedza pozwala zachować wszelkie kroki ostrożności. Ważne jest to, aby rodzina i bliscy wiedzieli o tym fakcie i w razie problemów potrafili odpowiednio i właściwie zadziałać.

Podlesie, 22.08.2017 r. Wojciech Buczkowski - Stolarstwo. Fot. Lukasz Zarzycki / lukaszzarzycki.pl

Kiedy pierwsze kroki już za nami, a chęć założenia pasieki nie minęła, trzeba zastanowić się gdzie najlepiej postawić ule. Najlepiej, żeby miejsce, w którym będzie stała pasieka, spełniało kilka warunków.

Według mojej oceny najważniejsze to:

1. Aby pasieka nikomu nie przeszkadzała.

Zrobiłem tak, że przed jej ulokowaniem rozmawiałem z sąsiadami i dokładnie im opowiedziałem co chciałbym zrobić, że z powstaniem pasieki nie jest związany dla nich żaden większy problem, a wręcz korzyści w zapylaniu kwiatów w warzywniaku.

Można mieć w swojej okolicy całą gamę pożytków, może to być raj dla pszczół, ale jeżeli okaże się, że nasza pasieka zagraża innym osobom (być może uczulonym lub bojącym się o swoje pociechy) to na pewno będziemy mieli nieprzyjemności i problemy, a przy rozpoczynaniu prowadzenia pasieki nie o to chodzi. Ja mieszkam na gęsto zabudowanej wsi, a mimo to w niewielkiej odległości mam postawione ule. Zrobiłem tak, że przed jej ulokowaniem rozmawiałem z sąsiadami i dokładnie im opowiedziałem co chciałbym zrobić, że z powstaniem pasieki nie jest związany dla nich żaden większy problem, a wręcz korzyści w zapylaniu kwiatów w warzywniaku. Być może dzięki właśnie tej rozmowie sąsiedzi uznali, że nie mają nic przeciwko, a później nie spoglądali przerażeni co się tam u mnie dzieje, kiedy ustawiałem już ule.
Podobnie trzeba podejść do tematu, kiedy prowadzimy gospodarkę wędrowną. Pszczoły i ule są zbyt cenne, żeby wystawiać je bez żadnej opieki i w miejscach niepewnych.

2. Baza pożytkowa w najbliższej okolicy.

Planując założenie pasieki i jej lokalizację trzeba poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z lokalną bazą pożytkową. Najłatwiejszym sposobem jest zrobienie sobie kilku spacerów w promieniu około 1,5 km od planowanego miejsca stacjonowania naszej pasieki.

 Jako pszczelarze powinniśmy mieć co najmniej podstawową wiedzę o tym co kwitnie w naszej okolicy. Bardzo ważne jest to z kilku powodów - zwłaszcza,  że bezpośrednio wpływa na sukces lub porażkę w związku z przetrwaniem naszych pszczół.

Wbrew pozorom kwestia pożytków to nie taka łatwa sprawa jak by się nam mogło wydawać. Patrząc okiem laika, można wyglądając przez okno powiedzieć: o tam mam jakieś drzewo i tam też, a tu rośnie kilka kwiatków - na pewno pszczoły będą miały co nosić. Rozpatrując sprawę w ten sposób od razu skazujemy się, może nie na porażkę, ale na bardzo duże problemy.
Problemy związane z tym, że tak naprawdę nie wiemy ile i jakiego rodzaju pożytek mamy. Czy będzie zachowana ciągłość pożytków w sezonie pszczelarskim, która pozwoli na to, aby pszczoły nie były głodne i żebyśmy mogli coś z tych ramek odwirować.
Dlatego planując założenie pasieki i jej lokalizację trzeba poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z lokalną bazą pożytkową. Najłatwiejszym sposobem jest zrobienie sobie kilku spacerów w promieniu około 1,5 km od planowanego miejsca stacjonowania naszej pasieki. Na te wędrówki dobrze jest mieć ze sobą aparat i zbierać liście w celu łatwiejszego określenia danego rodzaju już w domu. Mając już przybliżoną wiedzę na temat tego co znajduje się w okolicy można określić czy pszczoły będą miały gdzie pracować. W internecie można bez problemu znaleźć tabele z wyznaczonymi datami kwitnienia roślin miododajnych.
W przypadku kiedy wynik naszych prac będzie pozwalał nam powiedzieć, że w miarę zachowana jest ciągłość pożytków, to możemy spać spokojnie.
Co zrobić kiedy okazuje się, że nie ma tej ciągłości?
Przede wszystkim nie popadać w panikę!
Jest kilka rozwiązań tego problemu:

Po pierwsze: należy zwiększyć promień poszukiwań roślin miododajnych do 2,5km. Pszczoły nie mają granicy w odległości 1,5km od ula i koniec. One polecą dużo dalej jeżeli tam będzie pokarm, tylko im dalej tym więcej pożywienia one same potrzebują na lot, tym samym mniej nektaru przyniosą do ula.

Po drugie: watro się jeszcze raz zastanowić, czy wcześniej wybrane miejsce jest idealne? Może jeżeli dokładniej przeanalizujemy wszystkie dostępne miejsca to okaże się, że gdzieś obok znajduje się dużo lepsze.

Po trzecie: gdy wcześniejsze punkty zawiodły trzeba samemu się wziąć do pracy i zacząć sadzić. Pytanie tylko co? Po raz kolejny trzeba usiąść i przeanalizować, gdzie mamy przerwy w dostawie pokarmu w ciągu roku i co w tym okresie kwitnie. Można sadzić rośliny wieloletnie drzewa i krzewy jak i te jednoroczne. Plusy jednych i drugich są takie, że przy krzewach i drzewach pracę wykonamy raz i mamy spokój. Przy jednorocznych możemy co roku siać coś nowego dzięki czemu ten nasz miód będzie za każdym razem trochę inny, a my będziemy posiadać bogatszą paletę smaków.

Lokalizacja pasieki - baza pożytkowa

Jaki obszar nas interesuje?
Przyjmuje się, że loty pszczół są najbardziej owocne w odległości 1,5 do 2 km w linii prostej od ula, im bliżej tym lepiej.

Przyjmuje się, że loty pszczół są najbardziej owocne w odległości 1,5 do 2 km w linii prostej od ula, im bliżej tym lepiej. Z jednej strony wydaje się, że jest to duży teren, ale kiedy zaczniemy się tej okolicy przyglądać może się okazać, że wręcz przeciwnie.
Jak szukać? Najlepiej w najprostszy i bardzo przyjemny sposób. Kiedy złapiemy wolną chwilę należy iść na spacer. W okresie maja i czerwca, kiedy wszystko kwitnie poszukać tych najbardziej obleganych przez pszczoły krzewów, drzew. Nawet kiedy nie wiemy co to za roślina można zrobić zdjęcie kwiatostanu, liści i poszukać. W ten sposób poszerzamy własną wiedzę na temat skąd te nasze pszczoły mogą brać nektar, pyłek.

Po co nam ta wiedza?
Można, a nawet trzeba sadzić rośliny miododajne.

Żeby w rodzinie „wszystko grało” pszczoły muszą znosić do ula nektar - wtedy matka wie, że może czerwić, bo będzie z czego wykarmić nowe pokolenia pszczół i w efekcie rodzina się rozwija. W momencie, kiedy w rodzinie pszczelej nie ma przybytku nektaru rodzina spowalnia, w konsekwencji matka może przestać czerwić, a pszczoły będą cierpieć głód.
Co zrobić, kiedy okaże się, że w ciągu sezonu pszczelego mamy jakieś braki pożytkowe?
Można, a nawet trzeba sadzić rośliny miododajne. Ja posadziłem u siebie ponad 30 lip i akacji, ponadto przeznaczyłem nieużywaną część pola na sianie jednorocznych roślin miododajnych.

3. Bliskość pasieki.

Przy lokalizacji pasieki ten punkt jest istotny, ale dla mnie nie najważniejszy, a zwłaszcza, gdy spełnione są dwa pierwsze punkty.

Przy lokalizacji pasieki ten punkt jest istotny, ale dla mnie nie najważniejszy, a zwłaszcza, gdy spełnione są dwa pierwsze punkty.
Jasnym jest, że im bliżej mamy do pasieki tym jest nam łatwiej się nią opiekować i tym częściej możemy tam być. Gdy mamy do pasieki „kilka kroków” łatwiej jest nam zaopatrywać ją w świeżą wodę, przenosić ramki z miodem do wirowania, zaglądać czy nic złego się tam nie dzieje.

4. Podstawowy sprzęt potrzebny w pasiece.

Kiedy kilka pierwszych spraw już za nami i nadal chcemy założyć naszą pasiekę, trzeba zająć się sprzętem, który będzie nam potrzebny.

Dawniej bartnicy używali osłony twarzy i fajki, którą poddymiali pszczoły i to wystarczało do tego by pracować z naszymi podopiecznymi. Dziś ten asortyment bardzo się rozszerzył i dla ułatwienia pracy w pasiece mamy całą gamę narzędzi, czy od początku nam będą wszystkie potrzebne?

Zaczynamy od ula/ uli, kiedy po pracach, o których pisałem wcześniej w przybliżeniu możemy powiedzieć z jakim ule chcemy pracować pozostaje nam znalezienie go i zakup. Wspomnę, że produkcją każdego typu ula z drewna zajmuje się nasza firma. Kontakt jest możliwy zarówno przez stronę www.dobry-stolarz.eu jak i telefonicznie.

Odpowiemy na wszystkie pytania i w miarę możliwości doradzimy. Nasze ule robimy z drewna, a więc najbardziej naturalnego środowiska życia dla pszczół.

Przed zakupieniem pszczół najlepiej zaopatrzyć się już w odpowiedni ubiór. Myślę, ze ubiór jest konieczny przynajmniej na początku prowadzenia pasieki. Osobiście nie sugerowałbym się oglądając różne filmiki pszczelarzy o tym jak oni pracują prawie nago z pszczołami. Do takiego poziomu pracy dochodzi się długi czas i związane jest to nie tylko z opanowaniem strachu przed użądleniem ale również z odpowiednimi pszczołami, młodą matką, odpowiednim czasem w sezonie itp.

Należy pamiętać, że to że nie jesteśmy uczuleni na jad pszczeli nie oznacza, że nigdy już nie będziemy. Jeżeli przyjmiemy zbyt dużą ilość użądleń w zbyt krótkim czasie, to może to wywołać reakcje alergiczne w naszym organizmie!

I kolejna ważna kwestia, pamiętajmy, że od momentu, kiedy pszczoła nas użądli w niedługim czasie po tym umiera a więc sami skazujemy je na śmierć a w dodatku komfort samej pracy nie jest najlepsze jeżeli co chwilę musimy przyjmować użądlenia.

Z drobniejszych narzędzi na pewno przyda się nam miotełka pasieczna/pszczelarska lub gęsie pióro. Nie próbowałbym jej zastępować zwykłą zmiotką lub czymś podobnym bo wcale nie ułatwi nam to pracy a wręcz utrudni, kiedy pszczoły będą się nam plątały w gęstwinie włosów od miotły. Miotełka służy do omiatania pszczół, kiedy one za bardzo się rozejdą, dzięki miotełce możemy je przekierować na ramki i pracować dalej.

Dłuto pasieczne/pszczelarskie kolejne niezbędne narzędzi przydatne przez prawie cały czas pracy przy ulu.

Istnieje wiele różnych kształtów dłut i z własnej praktyki powiem, że najlepiej na początek kupić najbardziej podstawowe a później w miarę potrzeby i znajomości pracy z dłutem przy ulu to najlepsze dla nas. Dłuto służy głównie do poruszania ramek w ulu. W momencie kiedy chcemy ramkę wyjąć z ula a jest posklejana woskiem i fizycznie palcami nie damy rady tego zrobić właśnie dzięki dłutu możemy ją poruszyć i lekko unieść. Dłutem można również pracując z ulami korpusowymi oddzielić często posklejane korpusy ze sobą.

Następny bardzo ważny element to podkurzacz/odymiacz. Urządzenie służące do uspokojenia pszczół niewielką ilością dymu. Paliwo do podkurzacza dostępne jest w każdym sklepie pszczelarskim. Ja stosuję spróchniałe kawałki drewna wierzbowego i huby po wcześniejszym ich dokładnym wysuszeniu. Pracę z podkurzaczem należy zanim pójdziemy do pszczół poćwiczyć na sucho. Co to znaczy? Trzeba rozpalić podkurzacz i zobaczyć jak działa, ile dymu z niego uzyskujemy, jak mocno trzeb naciskać mieszek. Testy te związane są z ważną kwestią a mianowicie jeżeli damy zbyt dużo dymu do ula będziemy mieli sytuacje odwrotną czyli zamiast uspokoić pszczoły będziemy je tylko denerwować. Musimy pamiętać, że dym wydostający się z podkurzacza ma swoją temperaturę i jeżeli dymimy dużo i mocno temperatura jego będzie wzrastać co może doprowadzić do poparzenia pszczół i ich uszkodzenia.

Z rzeczy dodatkowych warto mieć ze sobą coś w rodzaju kosza czy pojemnika, w którym w/w rzeczy będzie można odkładać i łatwo brać ponownie do pracy. Kiedy pracujemy przy ulach i zaczynamy szukać gdzie leży dłutko albo miotełka to cała praca nam się niepotrzebnie przeciąga.

Do pracy z pszczołami „na już” te narzędzia nam wystarczą. O tych, które będą potrzebne później napiszę w dalszej części.

Teraz już wiesz jak zacząć z pszczołami i jak założyć własną pasiekę - warto więc dowiedzieć jaki odpowiedni ul wybrać i zamówić ule, które produkujemy.

Jaki ul wybrać? Nasze ule Ule cennik Kontakt